Czas przetrzeć źrenice, a toczyć krynice
łez gorzkich!
W głosie tym brzmiała najszczersza prawda, tryskały krynice łez gorzkich.
Już pod armatą ziemia przyklęka,
Już Ukraina pod Turkiem stęka.
Już braniec spętany, już brzęka kajdany,
A ty śpisz?
Cały tłum oficerów chórem, w uniesieniu, powtarzał ostatnie wyrazy. Prendowski napełnił sobie kielich i dolewał do niego łez gorzkich.
Orle Sarmacki! Gdzie są pierony,
Gdzie są ogniste grady Bellony?