NACZELNIK
Zabrać!
Żołnierze podsuwają pod leżącego bagnety, krzyżują je i tworzą z nich jak gdyby nosze. Dźwignęli Osta. Wywlekają go przez drzwi środkowe. Głowa jego bezwładnie zwisa i długie, więzienne włosy zamiatają podłogę, ciągnąc po niej smugę czerwoną. Ręce się wloką przez próg. Drzwi w ciągu chwili były otwarte. Czarowic wydobywa chustkę, idzie na środek w to miejsce, gdzie Oset leżał, przyklęknął i ściera chustką krew z ziemi. Tłum szpiegów, gdy Czarowic się ruszył, rozdziela się na dwie bandy, tworzące dwa półkola, żeby mu zamknąć drogę do drzwi. Gdy on krew ściera, pierwsza pół-banda szepce chórem.
PIERWSZA PÓŁ-BANDA
Krew ściera z ziemi — patrzcie, patrzcie!
DRUGA PÓŁ-BANDA
Co szepce cicho — podsłuchajmy.
PIERWSZA
To nam tak zemstę poprzysięga.