Musi mię pani zadenuncjować — to darmo. Ja jestem do tego przyzwyczajony...
Bendykt
Jaś... Mogłeś oszczędzić nam tego słowa!...
JAN
Nie znam się, Benie, na oszczędności. Jestem rozrzutny i marnotrawny.
KRYSTYNA
Marnotrawny brat!... Utracił wszystko, zmarnował mienie, przyszedł półnagi. Zabito na jego cześć cielca utuczonego, przyjęto go z miłością bratnią, z ojcowskim przebaczeniem... — a oto, jakże postąpił?
JAN
Przed chwilą żegnałem się przecie z tymi drzewami, które dziad legionista sadził, pod którymi młodzieńcem marzył ojciec...