Zresztą ta moja część należy już do Krystyny...
Krystyna z uśmiechem rysuje parasolką znaki na drodze.
JAN
Ułatwiłeś mi zadanie. Właśnie w tej materii chciałem się z tobą rozmówić, Benie.
BENEDYKT
Chwałaż Bogu! A mówże, chłopcze...
JAN
Krótko powiem. Moją część — tylko ojcowską, bez zysków, któreś dorobił, spłać mi gotówką.
BENEDYKT
posępnie