TRZECI
Ależ nie! Tylko że wyszła tak niespodziewanie, jak z obrazu tego rozpustnika Beardsley’a wyszła, jak tamta wychodzi zza cielska Messaliny.
DRUGI
A gdzież jest Messalina?
PIERWSZY
Dajże pokój! Wszakże ta żałobnica wystarczy...
Rozwarła się, przed chwilą zawściągnięta, zasłona. Ukazał się rycerz, zakuty od czuba do pięt w błyszczącą zbroję blaszaną, w hełmie ze spuszczonym nanośnikiem, z olbrzymim mieczem drewnianym i kitą, świeżo umalowaną na czerwono. W tłumie słychać głosy.
PIERWSZY
A... otóż i nieodzowny rycerz...