— Gdzie chora? — spytał. — Samowar36 macie?
Stara w przerażeniu swym do słowa przyjść nie mogła.
— Samowar macie? Herbaty możecie mi zrobić?
— Jest ten ta samowar... jeno cukru...
— Masz tobie! Cukru nie ma?
— A nie ma... chybaby Walkowa mieli, bo to panienka...
— Gdzież ta wasza panienka?
— A dy w stancyi nieboga leży.
— Dawno chora?
— Pokładała się to ta już ze dwie niedziele, a teraz ani ręką, ani nogą. Ścisnęło i pokój.