...nieraz widziałem

Garstkę naszych, walczącą z Moskali nawałem.

Gdy godzinę wołano dwa słowa: — pal! nabij!

Gdy oddechy dym tłumi, trud ramiona słabi,

A wciąż grzmi rozkaz wodzów, wre żołnierza czynność,

Na koniec bez rozkazu pełnią swą powinność,

Na koniec bez rozwagi, bez czucia, pamięci

Żołnierz, jako młyn palny, nabija, grzmi, kręci

Broń od oka do nogi, od nogi — na oko...

Aż ręka w ładownicy długo i głęboko