— Wospreszcza92 się gadać po polski!
Dwaj uczniowie, którzy przed chwilą wyrywali sobie garściami włosy, posłyszawszy admonicję93 pana Pazura, jak na komendę zgodnymi głosami zaintonowali pieśń:
Pazur
Mazur
Obżarł się grochu!...
Pedel zatrzasnął uchyloną nieco powiekę i naśladując od niechcenia wargami świst rózgi wykonał ręką kilka ruchów dokładnie przypominających rznięcie na pokładankę. Pani Borowiczowa zbliżyła się do niego i dotknąwszy ręką jego ramienia zapytała:
— Panie, czy nie mógłby mi pan powiedzieć, kiedy będzie egzamin?
Pedelisko spojrzało na nią leniwie i nic nie rzekło. Wówczas wsunęła mu w garść srebrną czterdziestówkę i powtórzyła swe pytanie. Stary ożywił się zaraz i począł skrobać swoją błyszczącą łysinę.
— Widzi pani, mnie nic nie izwiestno94. Ale trzeba by tak zrobić: jak uczytieli95 wyjdą z kancelarii i pójdą na etaż96, to można iść do sekretara. Jeśli kto wie, to on...
— A prędko też mogą wyjść z tej kancelarii?