— Nie wiem.
— Panna sama jak się nazywasz?
— Brynicka Salomea.
— To ojciec pani był tu rządcą majątku?
— Tak.
— A on gdzie jest?
— Wyjechał.
— Dokądże to „wyjechał”?
— Nie wiem. Konie tu wszystkie porozkradali, cugowe i fornalskie, to tatko pojechał pewnie szukać tych koni. Podobno aż pod pruską granicę pognali złodzieje na tych koniach.
— Pod pruską granicę — proszę... Dawno też tak już pojechał „tatko” tych koni szukać?