Od poranków są srebrniej wiośniani,
Jakby maj im w dłoniach rósł,
Noszą wiosnę po pustych kieszeniach...
— Dość, dość! — rozległ się rozkazujący głos naczelnego lekarza... — Tym go przecież nie doweselicie!!! Bardzo się dziwię, że pan jeszcze nie widzi, który numer należy stosować! Numer czwarty: półinteligencja...
— Zaraz, zaraz... Kurtynę... Kurtynę!
Zapadła kurtyna i od tej chwili na sali operacyjnej zaczęło dziać się niedobrze... Resztki koniaku już wywietrzały pacjentowi z głowy... Siedział teraz w fotelu operacyjnym i beczał...
Dano kurtynę i inna para aktorów zaczęła śpiewać inną piosenkę:
Miłość ma kolor czerwony,
A nuci ją z gwiazd niby z nut,
Po co nam dziś telefon,