Nie wiadomo.
— A zawsze pan do domu wraca z taką szramą?
— Od dawna. Z piętnaście lat.
— A co pan robił piętnaście lat temu?
— Na froncie byłem. Raniono mnie nawet — szablą w policzek.
— No to może jest ta sama szrama.
— Sądzi pan? W takim razie nie byłoby czego się wstydzić!
Proroczy sen
Nawet spokojnej nocy człowiek nie ma. Pożegnasz się na parę godzin ze światem i myślisz, że spać będziesz do rana. A w rzeczywistości zaczynasz drugie życie, ledwie zamkniesz oczy.
Gonią cię lwy po pustyni, potem wyskakujesz z okna na czterdziestym drugim piętrze, bo w międzyczasie znalazłeś się w Nowym Jorku, a za chwilę tańczysz na balu z Gretą Garbo23, która kocha się w tobie, ale zamienia się w papugę i odfruwa.