Próbuję zasnąć.

Pielęgniarz chrapie.

Myślę sobie: zadzwonię, może się obudzi.

Zaczynam dzwonić, ale pielęgniarz tylko trochę na krześle na bok się przekręcił i pogwizduje przez sen.

Próbuję zasnąć.

Pielęgniarz pogwizduje.

O spaniu nie ma mowy.

Dzwonię więc jeszcze raz.

Wyprostował się. Przestał gwizdać. Zabrał się do chrapania.

I tak na zmianę.