— Brzydka?
— Gorzej: piękna jak gwiazda filmowa na reklamowej fotografii.
— Lekkomyślna?
— Gorzej: wierna.
— Przekorna? Złośnica? Rozrzutna? Mądrala?
— Nie, nie, nie.
— Więc to jest po prostu ideał kobiety?
— Właśnie, anioł — psiakrew!
— Nie rozumiem.
— Ona jest za dobra. Myśli tylko o mnie. Całe życie poświęca temu, żeby mi je uprzyjemnić. Kocha mnie do szaleństwa. Wytrzymać nie można. Wychodzę rano z domu, a ona mi mówi: „Weź parasol, bo będzie deszcz i jeszcze się przeziębisz, kochanie”. Wobec tego powiadam: „Czytałem, że deszczu nie będzie”. Potem zdejmuję marynarkę i wychodzę na miasto, zawijając rękawy od koszuli. Naturalnie, deszcz jest, jakby z nią był w zmowie. Zaziębiam się, wracam do domu. I co pan myśli, co ona mówi?