Zegar wybija dwunastą.

AKT IV

Ten sam pokój, co w akcie III. Zamiast długiego stołu po lewej stronie, nieduży stół, bliżej rampy. Przed nim w fotelu i na dwóch krzesłach siedzą rabi Azriel odziany w tałes i tefilin oraz dwaj sędziowie. Przy stole siedzi rabin Szymszon. W dalszym tle Michael. Kończą właśnie zamawianie snu, by odmienił się na dobre.

RABIN SZYMSZON

Miałem dobry sen! Śniłem dobry sen! Dobry miałem sen!

RABI AZRIEL oraz SĘDZIOWIE

Miałem dobry sen! Śniłem dobry sen! Dobry miałem sen!

RABI AZRIEL

Odczyniliśmy uroki snu, teraz proszę zająć miejsce przy stole sędziowskim. rabin Szymszon siada obok rabi Azriela Teraz zawiadomimy nieboszczyka, że ma się stawić przed sądem. Najpierw jednak nakreślę dla niego krąg, z którego nie wolno mu będzie wyjść. Michael, podaj mi laskę.

Michael czyni to, rabi Azriel siada na swoim miejscu.