Sędziowie po cichu wychodzą. Reb Szymszon również szykuje się do wyjścia.

RABI AZRIEL

Rabinie! Proszę zostać aż do wypędzenia dybuka. Udzielicie wtedy ślubu.

Rabin Szymszon wzdycha i ze spuszczoną głową siada z boku. Przytłaczające milczenie.

Panie świata, niezbadane są twoje drogi, ale droga, którą ja kroczę, opromieniona jest blaskiem płomienia twojej świętej woli. I nie zboczę z niej ni w prawo, ni w lewo. podnosi głowę Michaelu, czyś wszystko przygotował?

MICHAEL

Tak, Rabi.

RABI AZRIEL

Każ wprowadzić niewiastę.

Wchodzi Lea w białej sukni z zarzuconym na nią czarnym płaszczem, prowadzona przez Fradę i Sendera. Siadają na kanapie. Rabi Szymszon siada obok Azriela.