i kroić na plasterki mój mięciutki braciszku

myślę o tym czego jeszcze dokonamy jesienią

babcia twoją pomarszczoną skórą nakarmi

oswojone ptaki w jakimś zakątku ja użyźnię glebę

błyskotliwą puentą będzie dalsza wspólna droga

reorganizacja mutualizm eugenika tożsamość

bieg

Ach, wykrwawić się — do Słońca!

kiedy już pobiegniesz tak daleko wypijesz

morze wódki i wyrzygasz morze rzygów