sambal nasze zęby były poddawane zabiegom
woziły nas samochody biegliśmy do sklepu po winogrona
dla leżących w łóżku kobiet mieliśmy jądra albo cycki
nie baliśmy się szafotu i aids nie mieliśmy pieniędzy
zmieniali się królowie i obrządek bywał ówczas
łagodniejszy dj-e grali pięknie solaria były pełne
już nigdy nie będzie takiego kurewsko bolesnego
parku śmierci gdzie sztuka łączy się z komercją
a koty łaszą się do nas prosząc o puszeczkę
poeci sprzedawali produkty albo tak się wydawało