Wypijmy je do dna

I bawmy się do białego dnia.

Teraz występuje Mordechaj (Szewc Nechemiasz) — oberwaniec z potężnym garbem na plecach i z brodą z lnianych nici. Pochyla się w ukłonie przed królem i przemawia, jakby do Naftalego. Dziwnie mruga oczami, wymachuje rękami i śpiewa w niesamowitej tonacji:

Z rozkazu królewskiej mości

Ogłoszony został konkurs piękności

W kraju mu podwładnym,

Słynnym z dziewcząt ładnych.

Więc przywiodłem dziewkę, że bijcie brawa,

Bo dobra jak cymes362 i zielona jak trawa.

To Ester bez ojca i matki,