— A gdzie jest, do wszystkich diabłów, Fradl, nasza primadonna?

— Poszła do szewca. Nie ma w czym wyjść na scenę. Urwał jej się obcas.

— Nie mogła, cholera, pójść przed południem? Ładna mi primadonna!

— Abramku, zdejm spodnie!

— Co, przeszkadzają ci moje spodnie?

— Ładna mi Baba Jachne w spodniach!

— Przecież na wierzchu mam sukienkę. Co to przeszkadza?

— Wiem, że na wierzchu nosisz sukienkę. A co się stanie, jak cię rzucę w ogień? Wtedy lecisz głową w dół i nogami do góry. Wszyscy zobaczą wtedy twoje spodnie.

— Daj lepiej pociągnąć twego papierosa, pętaku jeden.

— Hocmach! Gdzie twoja broda? Dlaczego jeszcze jej nie przykleiłeś? Rywko! Pomaluj sobie twarz kredą? Menasze! Zrób sobie z tyłu garb, będziesz wyglądał bardziej na Żyda. Gdzie są nogi?