P — paskuda, patałach, partacz, parch, pępek, placek, pętelka, padlina, pajac, pała;

F — fajtłapa, fałszerz, faryzeusz, fuszer, fąfeł, filut, fioł, furiat, fujara;

C — cielak, cielęca głowa, ciemniak, ciepłe kluski, ciżba, cudak, cymbał;

K — katorżnik, kacerz, kaleka, kartoflojad, karciarz, kominiarz, kiszka bez dna, kapuściany łeb, kara boża, kaszkiet;

R — rabuś, rozbójnik, ramol, raptus, rybia łuska;

SZ — szarlatan, szabes goj181, szajgec, sziksa182, szmata, szachraj, szaleniec, szczenię, szatan, szelma;

Był to, można powiedzieć, pierwszy utwór napisany przez Szolema Alejchema. Nadał mu tytuł Pyskówka macochy. Z tym to dziełem zdarzyła się kiedyś przygoda, która mogła zakończyć się kompletną katastrofą.

Ponieważ słownik miał być ułożony zgodnie z alfabetem, autor musiał się niewąsko napracować. Po kilka razy przepisywał swój leksykon. Ojciec zauważył, że chłopak pracuje jakoś dziwnie gorliwie. Zaszedł go więc pewnej nocy od tyłu i rzucił wzrokiem na papier. Wziął rękopis do ręki i przeczytał go od a do z. Nie dość, że sam przeczytał, ale jeszcze dał do przeczytania macosze. I zdarzył się cud. Trudno powiedzieć, czy dlatego, że była akurat w dobrym nastroju, czy dlatego, że wstydziła się okazać gniew. Fakt, iż wybuchła osobliwym i złowrogim śmiechem. Zanosiła się wprost od śmiechu. Nieomal piszczała. Zdawało się, że lada chwila trafi ją szlag. Najbardziej spodobały się jej „pępek” i „kaszkiet”. Pępkiem nazywała bohatera tych zapisków, zaś Kaszkietem przezywała nieco starszego chłopca, ponieważ nosił on nowy kaszkiet.

No i bądź tu mądry. Czyż można było przewidzieć, że cała ta historia skończy się na śmiechu? Nie ulega wątpliwości, że autor leksykonu odmówił modlitwę na intencję cudownego ocalenia.

46. Przy bramie na ławeczce