— Gadamy o obozie i czy świat będzie lepszy. Mógłbyś i ty co powiedzieć.

Kurt popatrzył na nas z uśmiechem i rzekł powoli, abyśmy wszyscy dobrze zrozumieli:

— Ja opowiem bardzo krótko. Ja byłem w Mauthausen, złapano tam dwu uciekinierów, akurat w Wigilię. Postawiono szubienicę na placu koło wielkiej choinki. Cały obóz był zebrany na apelu, gdy ich wieszano. Na choince akurat zapalono światła. Wtedy wystąpił lagerführer151, zwrócił się do więźniów i zakomenderował:

Häftlinge, Mützen ab!152

Zdjęliśmy czapki. Lagerführer rzekł na tradycyjną przemowę wigilijną:

— Kto się zachowuje jak świnia, będzie jak świnia traktowany. Häftlinge, Mützen auf!153

Założyliśmy czapki.

— Rozejść się.

Rozeszliśmy się.

Zapaliliśmy papierosy. Milczeliśmy. Każdy myślał o swoich rzeczach.