Cóż pozostanie po nim, cóż?
Prócz zamyślenia dwojga dusz,
Co sen miniony śnią łagodnie...
O, wspomnień, słodkich wspomnień rój,
O, wspomnień, słodkich wspomnień rój —
Błogosławiony kaprys twój...
Jeżeli potrwa trzy miesiące,
Ach, to już jest drażliwsza rzecz:
Rozłąki ból gnającej precz,
I łzy okrutne, łzy piekące...