Z całego serca dziękuję Ci za Twój piękny list. I ja często myślę o tych chwilach i godzinach, któreśmy razem na Katnstr. spędzili. Co to za pyszny czas. Już pewno nie wróci. Ty teraz pójdziesz inną drogą, Bóg wie dokąd idziesz, ja Bogiem a prawdą nic dobrego się nie spodziewam. Zawiązujesz sobie życie i albo się zniszczysz w jarzmie pracy jak wół roboczy, albo — no! cóż o tym więcej gadać. Dosyć ci naperswadowałem. Sam też nie jesteś ślepy. Mój złoty Fredziu, jeżeli pozwalam sobie Ci na Twój krok, który zrobić zamyślasz, uwagę zwrócić, to jedynie, że mam dla Ciebie gorące braterskie przywiązanie, a potem sam jestem poniekąd temu winien. Gdyby nie moje sugestie, może by nigdy się to nie stało, co się stało.

Ja teraz zupełnie szczęśliwy. Za niczym nie tęsknię, niczego nie pragnę, bo mam wszystko przy sobie. Tak się w sercu moim i miłość, i szacunek, i podziw dla Duchy powiązały, że najchętniej bym jej nogi całował i na rękach nosił.

Pracuję wiele. Zdaje mi się, że napiszę tu to wszystko, do czego jeszcze przed kwartałem nie byłem dojrzały — napiszę najlepsze rzeczy, to wszystko, co chciałem napisać, a nie mogłem, bo dusza była za mętna. Teraz mam spokój i pogodę.

Mój romans o trzech opętanych zakonnicach zabiera mi niesłychanie wiele czasu. Muszę najdrobniejszy dètail studiować, a ponieważ tu biblioteki nie ma, więc trzeba sobie książki sprowadzać i kupować.

Dramat mój Pawlikowski definitywnie w Krakowie przyjął i będzie na jesień grany. Tak mi pisze Szukiewicz. Spotkałem w Krystianii Andersena. Straszliwie wygląda, bo wciąż pijany, przy tym żyje w strasznej nędzy, bo tu mu naturalnie tak samo o pieniądze trudno jak w Berlinie.

Tylko pisz mi, mój najdroższy, jak najczęściej, ja Ci regularnie odpisywać będę, chociaż niewiele Ci napiszę, ale zawsze w ścisłych stosunkach pozostaniemy.

Ty nie masz wyobrażenia, jak oboje, Ducha i ja serdecznie i bratersko do Ciebie jesteśmy przywiązani, jak szczerze i głęboko losy Twoje nas obchodzą.

Ściskamy cię oboje po tysiąc razy.

Ducha i Stach.

Nie wspominaj nic o M., bo Dusia twoje listy czyta, a chętnie jej daję do czytania, bo wiem, jak bardzo cię lubi.