Nad rękopisem Wesela
Znowu, przy zbliżającej się rocznicy Wyspiańskiego, mam zamiar poplotkować trochę o Weselu. Nie uważam zajmowania się tymi kwestiami za tak błahe, a nawet karygodne, jak to niektórzy po ogłoszeniu mojej Plotki o Weselu osądzili.
Tym razem stał mi się pobudką rękopis Wesela. Przyglądałem się tym ćwiartkom najlichszego, najtańszego, pożółkłego już papieru, na które rzucił poeta jedną z niezapomnianych scen. Jest to, zdaje się, jedyny strzęp rękopisu, jaki się zachował. W cennych swoich przypisach krytycznych do pism Wyspiańskiego prof. Sinko pisze:
Rękopisu do Wesela nie ma w spuściźnie literackiej pozostałej po Wyspiańskim. Z rękopisu Wesela zachowało się tylko kilka kartek, których Wyspiański nie uwzględnił, ogłosiłem je dopiero po śmierci Wyspiańskiego w wydaniu czwartym (1908) Wesela. — Pan dr Tadeusz Żeleński (pseud. Boy) wspomina w Plotce o „Weselu” Wyspiańskiego, że posiada rękopis Wesela, zawierający scenę Stańczyka z Dziennikarzem.
Przyszło mi tedy na myśl, że interesującym byłoby może dać podobiznę tego rękopisu, zwłaszcza, że rzuca on światło na pewien punkt komentarza prof. Sinki, punkt, który mi się wydaje nie dość jasny.
Pisze bowiem dalej prof. Sinko o głośnej recenzji Rudolfa Starzewskiego, która miała niemałe znaczenie dla losów Wesela:
Rudolf Starzewski, ówczesny redaktor dziennika „Czasu” w Krakowie, umieścił sprawozdanie z pierwszego przedstawienia Wesela w teatrze krakowskim w „Czasie” z dnia 19 marca 1901 (nr. 65–70 włącznie), więc w tydzień po przedstawieniu, a przed wydrukowaniem Wesela... W sprawozdaniu swoim Rudolf Starzewski, wymieniając osoby dramatu, wylicza: jest gospodarz, który ma żonę Hannę, „pan młody od rana po ślubie z Jagą”... jest też „panna Klara, cięta i rezolutna”, dwa podlotki: „Aniela z powiewnym wdziękiem”, „Krzysia, odważniejsza”...
Imion tych, jako nazw osób dramatu nie ma już w druku, zastępują je inne: zamiast Jaga jest: panna młoda, zamiast Hanna jest: gospodyni, zamiast Klara jest: Maryna, zamiast Aniela jest Zosia wreszcie zamiast Krzysia jest: Haneczka. Te zmienione nazwy imion ma także tzw. „skrypt teatralny” Wesela prócz imienia „Jaga”... Wobec innych imion, przytoczonych przez Starzewsktego, trzeba powiedzieć, że Starzewski miał przed wystawieniem Wesela pierwotny autograf Wesela lub że z tego autografu porobił wypisy, skoro pozostawił w sprawozdaniu swoim te imiona, mimo że przecież był obecny na pierwszym przedstawieniu Wesela i mimo tego że na afiszu teatralnym do tego przedstawienia imiona te były zmienione...
Otóż to wyjaśnienie prof. Sinki, tyczące przeobrażenia imion w Weselu nie wydaje mi się przekonywujące. Haneczka czy Krzysia, Maryna czy Klara, to, zdawałoby się, rzecz wcale błaha: a przecież kwestia ta wnika dość głęboko w mechanizm twórczości Wyspiańskiego. Skoro tedy dostała się do krytycznego wydania pism poety, sądzę, że zasługuje na ustalenie.
Spójrzmy na ten rękopis. Pierwszą rzeczą, która nas uderza, jest to, że zamiast Dziennikarz, Wyspiański pisze Dolcio, po prostu tak jak bliscy znajomi nazywali Rudolfa Starzewskiego. Nowy to dowód na znany zresztą fakt, jak dalece wszystkie główne figury w Weselu są dla Wyspiańskiego rzeczywiste, dosłowne.