Zofia Nałkowska potraktowana wcale pobłażliwie:

...umie podpatrzeć życie i obserwacje swoje z talentem przelać na papier, ale zbyt dużo miejsca poświęca ciemnym charakterom, zamykając oczy na jasne strony życia...

Ale, niestety, taż sama Zofia Nałkowska figuruje drugi raz w tym poradniku jako Zofia Małkowska i tu już wygarnięto jej bez ceremonii:

MAŁKOWSKA ZOFIA: Romans Teresy Hennert, bezwartościowa powieść, przetykana niestosownymi obrazkami.

Dalej:

LANGE ANTONI... wielbiciel „pięknego słowa”, sztuki dla sztuki; wszędzie i zawsze czegoś szuka, Chrystus mu nie wystarcza. Róża polna, niesmaczne nowele o naiwnej pannie, o pieniądzach itp.

To: itp. — i tym podobne — jest wzruszające! Co może być „podobne” do naiwnej panny i do pieniędzy?

WINAWER BRUNO. Pisarz satyryczny i zarazem popularyzator fizyki oraz zdobyczy technicznych. Pod względem moralnym — obojętny, najwyżej można mieć żal do niego, że gloryfikując rozum ludzki, nie wskazuje na jego Stwórcę.

GLINKA KSAWERY. Spotkanie, ordynarna powieść przesiąknięta cyniczną rozpustą — bohater uwodzi i uwodzi bez końca.

PARANDOWSKI JAN. Opowiadania rzekomo mitologiczne, a naprawdę pornograficzne; autor namawia czytelników, by „bezwstydowi postawili kapliczkę”...