— Ale kobieta...

— Ba, kobieta!... Ale kobieta nie płciowa, istota tak młoda, aby nie budziła cienia idei o porodzie, nic z akuszerii...

Popiera go Flaubert:

— W ogóle piękność nie jest erotyczna; piękne kobiety nie są w gruncie stworzone na to, aby je kochać konkretnie; nadają się jedynie do rzeźbienia w marmurze. Miłość, to jest coś nieuchwytnego, podniecającego, co rzadko bywa produktem piękności.

Ktoś wtrąca:

— Znacie powiedzenie aktorki Dorval, która mówiła: „Ja nie jestem ładna, ja jestem gorzej...”

GAUTIER: — Pamiętacie Gustawa Planche?

— Krytyka z przydomkiem „okrutny”?

— Właśnie. Sekret jego okrucieństwa tkwił w tym, że on był impotent. Pewnego razu, u tej właśnie Dorval, tarzał się po podłodze i jęczał tak rozpaczliwie, że odźwierny słyszał go ze swej izdebki.

— Ktoś się dowiedział o jednym z naszych najsławniejszych autorów dramatycznych, że się stał impotentem; na co ów ktoś rzekł: „To dla niego bardzo szczęśliwie; uwolniony jest od męczarni niepewności”.