Wspólnym westchnieniem...

Twą głowę pochyl na mą skroń

I włosów twych drażniąca woń

Niech mnie upoi:

Po raz ostatni jeszcze niech

Usłyszę spazmatyczny śmiech

Rozkoszy twojej...

Wysłuchaj zatem prośby mej,

Wszak trudno chyba żądać mniej,

Bardziej nieśmiało,