Swojskiej cnotki miły zapach,

Te gosposie i te Zosie,

Które sobie przy bigosie

Fantazjował pan Mickiewicz,

Aby znaleźć w nich pociechę

Po swoich miłosnych klapach,

Czyjejż są tęsknoty echem?

Czyjeż ideały godne?

A te, w czułym atramencie

Urodzone nimfy wodne