A łóżko ofiarnym stosem!

(Tak w męczeństwa aureoli

Z każdą popływał w gondoli,

Potem — ona poszła z dzieckiem,

A on rozmawiał z Czarnieckim).

Powiedz, proszę, z jakiej racji

Ja mam brać odpowiedzialność

Za tych figur monstrualność,

Wylęgłych w imaginacji

Rozmaitych takich panów!