Marcelina:

— Nie, panie sędzio, to ja pożyczyłam.

Gąska:

— Ro-ozumiem, ro-ozumiem: żądasz pani zwrotu pieniędzy.

Marcelina:

— Nie, panie sędzio, żądam, aby mnie zaślubił.

Gąska:

— Ro-ozumiem do-oskonale. A on, czy chce panią za-a-ślubić?

Marcelina:

— Nie, panie sędzio, o to właśnie proces.