I żal i smutek mnie dławią,

Żem jest jak nieślubne dziecię,

Z którym się grzeczne nie bawią.

Trudno, choć dola ma twarda,

W bezsilnej miotać się złości:

Zostaje dumna pogarda,

Lub apel do potomności;

A jeślim gwary ojczystej

Choć jeden zbogacił klawisz

Ty mnie od hańby wieczystej,