Więc jej zaczął szarpać suknie,

A ta jak na niego fuknie.

Wtedy całkiem stracił humor

I upijał się na umor.

Potem do Stefanii lubej

List napisał dosyć gruby,

Że to będzie znakomicie,

Jak sobie odbierze życie.

A ona myślała chytrze:

«To by było nie najbrzydsze.»