Zrazu jęłam oddychać forsownie

Mą piersią własną,

Choć zdziwiona byłam niewymownie,

Skąd jest tak jasno...?

Jakaś pani wołała na drugą:

Dawajże sznurka!

Oglądała mnie potem dość długo

I rzekła: córka.

Miałam cienkie rączyny i nóżki,

Ciałko różowe,