Na cnotę i na występek,

W grzechów kałuży ogromnej

Nurzaliśmy się po pępek.

Dzisiaj, gdy pierwsza siwizna

Bieli naszą skroń znużoną,

Patrzymy, zali2 Ojczyzna

Przyjęła ofiarę oną...?

Czy który z nas, choć w mogile, (łezka)

Tej pociechy kiedy zazna,

By nas naród wspomniał mile,