On nie wyda z siebie głosu,

Bo chłop przystał do Hetosu!

Oj, ta dana dana, oj ta dana da.

Dawniej, kiedy dziwka była grzechu warta,

Choćbyś jej ta zrobił jakiego bękarta,

Poszła se z nim ka przed siebie

I nie było dziury w niebie!

Oj, ta dana, itd.

A choć żałośliwe bywały momenty,

Zwyczajnie dziewczyńskie sprzykrzone lamenty,