I gdy tak błądzę po Hellady błoniach,

Dziwne mam wizje przed duszy oczyma:

W tej chwili dają do kolacji w Toniach,

Wszyscy zasiedli — tylko mnie tam nie ma...

Na stole kluski... i jajka sadzone...

A dzieci mówią Pod Twoją obronę...

I wraz otrząsłem się z pogańskich baśni,

Ukląkłem cicho i złożyłem ręce —

I zaraz w sercu stało mi się jaśniej

I dziękowałem Najświętszej Panience,