Możliwe, że to będzie Panu sprawiało nieco fatygi, lecz bardzo Pana proszę, niech mi pan nie odmawia, oczywiście, o ile Pan uzna moje piosenki za warte czegoś. Niech Pan powie w takim wypadku Jarosy’emu36 albo dyrektorowi Quiproquo, że Pan znalazł „talent” i może Pan przy sposobności pokazać jego utwory. Albo niech Pan postara się odpowiednio namówić jakiegoś z kompozytorów Quiproquo — bo oni tam mocno siedzą i mają wielki wpływ — no oczywiście jakiegoś mniej zazdrosnego. Sądzę, że na pewno uda się Panu, jeśli Pan będzie dla mnie choć trochę życzliwy...
A oto jedna z piosenek nadesłanych mi przez tego gimnazistę. Tytuł: „Ile lat masz, dziewczyno?”.
Zawsze od lat
malowały się kobiety
Jedni do wad,
drudzy kładą w to zalety
Od córki bym
nigdy nie odróżnił matki
A może bym
Wziął na odwrót je przypadkiem!