— Nigdy.
Powiedziała to tak smutnie, że aż się zdziwił:
— Dlaczego więc tego nie zrobisz? Przecie przynajmniej za granicą mogłabyś być sobą.
— Nie wiem, nie potrafiłbym już chyba. Nawet mówić o sobie jako o kobiecie nie umiem...
— I źle ci z tym?
— Dajmy temu spokój. Chciałeś, bym przyjechał. Czy masz jakieś dyspozycje?
Paweł przecząco poruszył głową i skonstatował:
— Widzisz, już mogę nawet potrząsać swoją mózgownicą, i nie odczuwam bólu.
— Tak, i wyglądasz znacznie lepiej. Lekarz mówił, że organizm tego typu, co twój, bardzo szybko powraca do równowagi.
— Mam żelazne zdrowie i fizycznie szybko wyzdrowieję, ale trzeba mi też coś dla ducha.