— Tak. Wszyscy. Nita nawet odwoziła mamę do domu.
— Cóż, wciąż kocha się w tobie?
Krzysztof wzruszył ramionami:
— Dobrze, że już jesteś. Niektóre rzeczy czekały na twoją decyzję. Na przykład nie wiedziałem, co zrobić z zamówieniem wielkiej tokarni dla Sosnowca...
— Będziemy mieli na to czas — przerwał Paweł. — Ale powiedz mi, moja droga, wspominał mi Holder, że miałaś jakąś przeprawę z Feliksiakiem, co to było?
Krzysztof zbladł i brwi jego ściągnęły się. Odwrócił głowę i powiedział:
— Szantaż.
— To było do przewidzenia. Głupi chłopak. Teraz żałuję, że już wcześniej nie zrobiłem z nim porządku.
— Dlaczego, Pawle, nie wspomniałeś mi ani słowem o tym, że wiesz?... — zapytał z wyrzutem Krzysztof.
— Szkoda, że tak pośpieszył — w zamyśleniu powiedział Paweł. — Ile mu dałaś?