— Witam stryja — powiedział Paweł spokojnie, stając przy łóżku, i nie doczekawszy się odpowiedzi, swobodnie zajął fotel.
— Kim jesteś? — zapytał pan Karol po długim milczeniu.
Paweł nie zrozumiał pytania:
— Jestem Paweł, bratanek stryja.
— Pytam, czym się zajmujesz, z czego żyjesz?
— Z bawełny. Prowadzę handel bawełną.
— I mieszkasz w Anglii?
— Tak, w Londynie.
— Mówiono mi, że dorobiłeś się jakiegoś majątku?... Nic o tobie nie wiedziałem...
— Nie dziwię się. Tu już mnie pochowano za życia. Służba w domu mojej matki, gdy kazałem zameldować siebie jako jej syna, nie chciała mnie wpuścić. Podejrzewali mnie widocznie o mistyfikację, gdyż nigdy ani słowa nie słyszeli o istnieniu Pawła Dalcza. Wykreśliliście mnie z liczby żyjących.