— Ma pan jeszcze coś do mnie?
— Tak jest, panie dyrektorze, chociaż właściwie nie wiem, czy pan dyrektor zechce...
— Słucham pana.
— Wczoraj został wyrzucony z narzędziowni ślusarz Feliksiak, pijak i awanturnik. Już dwa razy był wyrzucany, lecz zawsze po kilku tygodniach przyjmowano go z powrotem na skutek żądania pana prezesa. Obecnie pozwolił sobie za wiele: pobił majstra...
— I cóż dalej?
— Otóż Feliksiak domagał się, by go przyjął pan Krzysztof, a gdy mu powiedziano, że pan Krzysztof wyjechał, żądał widzenia się z panem dyrektorem.
— Czy pan Krzysztof kazał go wydalić? — zapytał Paweł.
— Nie, panie dyrektorze, ale sądziłem, że skoro Feliksiak ma takie poparcie u pana prezesa, należałoby...
— No, dobrze — zdecydował się Paweł. — Niech przyjdzie do mnie jutro.