Paweł zanurzył palce w kupce czarniawych odpadków. Były szorstkie i łamliwe.

— Tak — powiedział po chwili myślenia — ten kauczuk wytrzymuje elastyczność, jak pan zapewnia, w przeciągu czterech miesięcy...

Włożył ręce w kieszenie spodni i zaczął znowu chodzić.

— Cztery miesiące, to długi okres czasu — rzucił przed siebie. — Panie Ottman!

— Słucham pana dyrektora.

— Ile dni trzeba panu na zrobienie tego kruszejącego kauczuku?

— Nie ma po co go robić.

— Jednak pan będzie łaskaw odpowiedzieć na moje pytanie.

— Jeden dzień wystarczy — wzruszył ramionami Ottman.

— Bardzo dobrze. To w laboratorium, a fabrycznie?