Odsunął opakowanie. Przed nim leżał duży brunatny kubik265.
— Wygląda świetnie. — Nacisnął kauczuk palcem. — No i jest bajecznie elastyczny.
— Na trzy miesiące, panie dyrektorze — skrzywił się Ottman.
— Do licha, nie różni się na oko niczym od tego drogiego ani od prawdziwego.
— Niczym poza wartością.
Paweł zaśmiał się:
— Ma pan rację. Ten dla nas przedstawia znacznie większą wartość.
— Nie rozumiem, panie dyrektorze.
— Na razie jest to zbędne. Niech pan mi powie, czy ten kauczuk w razie poddania go analizie może ujawnić swoją tajemnicę?
— To nie, ale po co poddawać go analizie?