— To mój cały majątek.

Było to pokwitowanie podpisane ręką Pawła na sto czterdzieści tysięcy złotych, zaciągniętych jako dług prosty. Zwróciła mu kartkę i zapytała:

— Więc dlaczegóż „Optima” stoi?

Blumkiewicz pochylił się ku niej i powiedział szeptem:

— Bo ta „Optima” to się wcale okazała nie optima415. W maszynach musi być jakiś feler416 czy w samym wynalazku, dość że ten kauczuk to okazał się do niczego.

— Jak to do niczego?

— Właśnie wczoraj jeden z naszych odbiorców odesłał z Wiednia cały transport. Całe siedem ton. Kazałem to zamknąć w składzie, żeby nikt na oczy nie widział, bo oto co zrobiło się z naszego kauczuku. Niech pan sam zobaczy: to wyszło z „Optimy” trzy miesiące temu. Jedna z pierwszych wysyłek.

Położył przed nią kawałek matowej brunatnej masy wielkości pięści. Kauczuk był sztywny, strzępiący się i kruchy.

— I cały transport taki. Powtarzam: musi być jakiś feler.

— Ależ to niemożliwe! Rzecz była badana przez wielu ekspertów. Ogólnie kauczuk syntetyczny wywołał zachwyt, uznany został za lepszy od naturalnego!