Ziewnęła szeroko, poprawiła kapelusik i zapytała:
— Pan pewno do Warszawy?
— Tak, a panienka?
— Ja też do Warszawy.
Przyjrzał się jej: była ładniutka i jeszcze bardzo młoda.
— Pewno do rodziny? — zapytał.
— Nie, szukać zarobku. W Warszawie podobno łatwiej. A pan za interesami?
— Dlaczego myśli panienka, że za interesami? Może też dla zarobku — powiedział żartobliwie.
— Tacy nie potrzebują zarobku — obrzuciła go badawczym spojrzeniem.
— Jeżeli mają.