— Owszem. Są rzeczy pewne. Jeżeli się kogoś zna bardzo blisko, jeżeli nie są przed nami skryte żadne myśli danej osoby, jeżeli wiemy o każdym jej kroku...

Murek nagle spochmurniał...

— Znam takie wypadki — wolno ciągnęła Mika — gdy wierzono komuś, absolutnie nie zasługującemu na zaufanie. Miłość zaślepia. Czy naprzykład pan... Ja przepraszam, że wtrącam się do tych rzeczy, ale mówię tylko dla przykładu. Czy naprzykład pan nie ma żadnych wątpliwości co do postępowania kobiety, którą kocha? Czy niektóre rzeczy nie wydają się panu tajemnicze, niezrozumiałe?...

— Skąd... skąd pani wie?... — zapytał ochrypłym głosem.

— Nic nie wiem — wzruszyła ramionami.

Murek uśmiechnął się z przymusem:

— Dziwna z pani dziewczyna. Ja takich obaw nie mam, chociaż...

— Chociaż byłyby do nich podstawy? — podchwyciła.

— Tak... Ale zewnętrzne. Pozory.

Po chwili dodał: