— Jestem i nie myślę zapierać się tego. Zwłaszcza przed panem.

— Dlaczego zwłaszcza?

— Bo już oddawna chciałam pana poznać i pomówić z panem o tych sprawach. Przepisywałam pański życiorys i jestem przekonana, że to karygodna zbrodnia, że pan się marnuje. Syn chłopski, jednostka z wyższem wykształceniem, z charakterem. Potrzeba takich ludzi. Czy pan nigdy nie interesował się ruchem komunistycznym?

Murek zaśmiał się:

— Owszem, ale nie ucieszy to pani, bo o tyle interesowałem się, że czytując sprawozdania z procesów, uważałem, że zbyt małe kary sądy nasze komunistom dają.

Machnęła ręką:

— Ach, nieuświadomienie. To tylko świadczy o tem, że nie znał pan ideologji komunistycznej. Czytał pan Marxa?

— Nie.

— Ani Lenina?... Nawet żadnych broszur?... No widzi pan! Jakże pan mógł ustosunkować się mądrze do wielkiej idei, nie znając jej fundamentalnych podstaw. Jednak prawda ich i główny sens jest oczywisty, dla każdego trzeźwo myślącego człowieka.

— Jakaż to prawda? — zapytał poważnie.