Usadowił Dyzmę w fotelu i zapytał:
— A może pan chciałby wypocząć?
— Nie. Nie zmęczyłem się.
— No, to dzięki Bogu. Tedy303 niech mnie pan zechce wysłuchać. Z góry proszę, by pan nie dawał natychmiastowej odpowiedzi, jeżeli ta odpowiedź ma być odmowna. Dobrze?
Nikodem uśmiechnął się i przymrużył oko.
— A jakbym tak zgadł, co mi pan chce zaproponować? Co?
— Chyba niemożliwe? — zastanowił się Kunicki.
— A pan chciałby, żebym ja został i nadal administratorem, nie?
Kunicki zerwał się i znowu chwycił Dyzmę w objęcia.
Zaczął obszernie motywować swój plan, aż udowodnił jak dwa razy dwa — cztery, że Nikodem powinien zgodzić się.