Dyzma nie cierpiał dzieci i odparł:
— Bardzo lubię.
— Ach, to cudownie! Będziemy mieli dużo dzieci...
— Słuchaj — przerwał jej — a czy twój mąż nie spostrzeże, żeś ty wyszła ze swojej sypialni?
Zaniepokoiła się. Istotnie zbyt długo tu siedzi. Ostatecznie jest to jej obojętne, lecz pragnęłaby uniknąć awantury.
Pożegnali się czule i wyszła.
Dyzma położył się do łóżka, naciągnął kołdrę na głowę i mruknął:
— Ee... do cholery z taką miłością.
Rozdział dziesiąty
Państwowy Bank Zbożowy prosperował świetnie. Eksperyment ekonomiczny udał się ponad wszelkie przewidywania. Zwróciło to baczną uwagę innych państw europejskich, a prasa zagraniczna, a zwłaszcza w krajach rolniczych, domagała się od swoich rządów zastosowania „metody prezesa Dyzmy”.