— O, aż w rozpaczy? Zdradza cię?
— Gorzej, stryju, znacznie gorzej: on jest żonaty!
— No, ostatecznie, moja droga — z robioną powagą powiedział, marszcząc brwi — to nie jest dla mnie aż taką nowiną. Wprawdzie nie byliście łaskawi zaprosić mnie na ślub, ale wiem, żeście się pobrali.
— Ach, stryju, tu nie chodzi o żarty! Jacek naprawdę jest żonaty z jakąś kobietą!
Kiwnął głową.
— To już pocieszające, że z kobietą...
— Jak to? — nie zrozumiałam.
— Mogłoby się okazać na przykład, że jest zboczeńcem.
— Ach, stryju, to naprawdę sprawa poważna. I jeżeli stryj mi nie pomoże... Ja dosłownie nie wiem, co mam począć! Opowiem wszystko po kolei. Więc Jacek przez roztargnienie zostawił na biurku otwarty list...
Stryj mi przerwał: